Anna Rusowicz: Czuję się wypełniona… i to jest piękne

2012-05-15 12:59
FOT. Ania Rusowicz podczas koncertu w Toruniu.
Anna Rusowicz – jedyna polska wokalistka śpiewająca prawdziwy bigbit, córka nieśmiertelnej Ady Rusowicz i zdobywczyni aż 4 statuetek podczas tegorocznej gali Fryderyków 13 maja zagrała niesamowity koncert w Toruniu oraz udzieliła wywiadu naszej redakcji. W trakcie rozmowy zdradziła m.in., jaka będzie jej druga płyta i w czyje ręce trafiły zdobyte przez nią Fryderyki. Gorąco zapraszam do lektury!
REKLAMA
 
 
M.J.: Podczas tegorocznej gali Fryderyków otrzymałaś aż 7 nominacji i zdobyłaś 4 statuetki. Czy dzięki temu czujesz się pewniej na scenie muzycznej?
 
A.R. : 7 – to w numerologii moja liczba, a z 4 dobrze żyje, więc tak chyba miało być. To z jednej strony nagroda, która może działać mobilizująco, ale z drugiej strony to również ogromne obciążenie, bo ja też nie chciałabym zawieść fanów, ale myślę, że receptą na to jest odcięcie się od tego, niemyślenie o tym. Wielu artystów niestety poległo na tym. Po sukcesie swoich płyt gdzieś znikali, bo wiedzieli, że nie mogą zawieść – to jest pułapka biznesu i dostawania nagród.
 
M.J.: Przed Tobą jednak kolejne nominacje, a wśród nich m.in. walka o Superjedynkę…
 
A.R.: Zgadza się, ale ja się takiego obrotu spraw w ogóle nie spodziewałam. Jestem typem walczącym i póki co uczę się przyjmowania. Ludzie dzielą się na dawców i biorców, ja jestem jeszcze na etapie dawania, ale uczę się brać i na razie jest to trudne. Zdobytymi Fryderykami, które dodają mi skrzydeł, np. podzieliłam się ze swoim producentem – część pojechała ze mną na urlop, część została u niego. Nie chce widzieć w dostawaniu nagród pułapki. Chcę patrzeć na to z pozytywnej strony.
 


M.J.: Czy otrzymując nagrody, czujesz się w jakiś sposób zobowiązana względem fanów? Masz poczucie, że powinnaś ich teraz czymś zaskoczyć, np. zmienić stylistykę?
 
A.R.: Po zagraniu kilkunastu koncertów mnóstwo ludzi do mnie podchodzi i mówi, żebym nie odchodziła od tego, żebym nic nie zmieniała, bo to nie ma sensu, i ja się z tym zgadzam. Czułabym, że oszukałam tych ludzi. Mogłabym powiedzieć, że to był tylko incydent, jednorazowy strzał, a ja teraz zajmę się disco-polo. Myślę, że wydając płytę odkryłam i nieznane, i znane mi lądy. Odkryłam siebie w tym wszystkim i na pewno z tego nie zrezygnuje.


 
M.J.: Z pewnością myślisz o wydaniu kolejne płyty. Zdradzisz nam, jaka ona będzie? Czy podobnie jak pierwsza również będzie zawierała covery utworów Twojej mamy?  
 
A.R.: Covery to nie będą, chociaż nie wykluczam, że może kiedyś powrócę jeszcze do jakichś numerów, moja mama miała przecież piękne utwory… Natomiast mój druga płyta będzie na pewno dobra. Ja dołożę wszelkich starań, żeby to były dobre teksty, dobre melodie, żeby to były ciekawe aranżacje…
 
M.J.: Nim jednak premiera płyty, przed Tobą szereg koncertów, m.in. w ramach Lata z Radiem. Czy koncertując, czujesz się spełniona zawodowo?
 
A.R.: Czuję się wypełniona. Jakaś część mnie została wypełniona i to jest piękne uczucie. Wcześniej miałam poczucie jakiejś straty, a teraz gdzieś tam zostało to wypełnione…
 
Dziękuję serdecznie za rozmowę i życzę, żeby było jeszcze lepiej, jeszcze owocniej i jeszcze piękniej.  
 
Rozmawiała: Martyna Janiak
Wasze Opinie i Komentarze
artykuł nie został jeszcze skomentowany, bądź pierwszy...
Twoje-Miasto sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez internautów. Regulamin Forum
REKLAMA
REKLAMA




W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies
email:
hasło:
zapomniałem hasła | zarejestruj się