Fenomen Grudziądza: pięknie ale biednie
Grudziądz jak z taniego horroru, czy miasto tętniące życiem. Jaki czeka nas los?
„Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco” – śpiewali bracia Golec w jednej z popularnych piosenek. Grudziądz wieki temu przestał być pustym polem, jednak do metropolii też nam daleko. Choć miasto z roku na rok pięknieje, to nadal jest z nim coś nie tak. Co? Przekonaj się czytając artykuł.
REKLAMA
- Grudziądz jest niby coraz piękniejszy. Remontujemy, modernizujemy, budujemy, a jednak miasto nie tętni życiem jak inne polskie aglomeracje. Co jest z nami nie tak? - zachodzi w głowę Natalia, mieszkająca w Grudziądzu od wielu lat. Do rozważań grudziądzanki zapewne przyłączą się inni. Grudziądz istnieje. Miasto zamieszkuje niecałe 100 tys. mieszkańców. Ludzie powinni być szczęśliwi, ale czy są? Obserwując ulice i czytając komentarze na różnych forach internetowych z przykrością można postawić tezę, że nie.
Szczęście tylko dla nielicznych
Nie da się nie zauważyć, że w mieście coś się ruszyło. Powstają nowe drogi, wkrótce cieszyć się będziemy bezpośrednim połączeniem z autostradą A1. Modernizowane są ulice Starego Miasta, powstanie Wiślana Trasa Rowerowa i zrewitalizowane zostanie nabrzeże. Wszystko pięknie. Chciałoby się powiedzieć na piątkę! Martwi jednak fakt, że wszystko co nowe powstaje jakby nie dla mieszkańców. Staliśmy się w pewnym sensie mniejszym wydaniem kosmopolityzmu. Nacisk kładziony jest na elementy miejskiej przestrzeni, które zadowolić mają w pierwszej kolejności wszystkich dookoła, a dopiero na szarym końcu mieszkańca. - Grudziądz z miesiąca na miesiąc jest coraz ładniejszy i muszą to przyznać nawet najwięksi przeciwnicy aktualnie rządzących. Tylko że do tego miasta zniechęca przede wszystkim brak pracy i brak perspektyw na dobre życie, ponieważ nawet jeśli praca jest, zarobki są tak niskie, że z trudem wystarcza na utrzymanie rodziny od pierwszego do pierwszego. To właśnie jest fenomen naszego miasta - jest piękne, ale żyć w nim potrafią tylko nieliczni – trafnie zauważa 25-letnia Kasia, mieszkanka osiedla Tarpno.
Są jednak mieszkańcy, którym nadal nie podobają się pewne rejony miasta. Ich zdaniem przed włodarzami miasta jeszcze wiele pracy, aby Grudziądz się podobał, i żeby nikt nie mógł miastu nic zarzucić – chociażby mówiąc o wyglądzie. - Zmiany są widoczne. Modernizacja starego miasta pozytywnie zaskoczyła niejednego kierowcę, ponieważ rzadko który jest fanem nierównego bruku. Po remoncie jeździ się tam idealnie. Źle wyglądają niestety tamtejsze kamienice, każda w innym kolorze, który w ogóle nie oddaje charakteru miejsca. Inne kamienice natomiast są w takim samym stopniu piękne, co i zaniedbane. Są szare i ponure, skutecznie psują wygląd miasta, a przecież mogłoby być zupełnie odwrotnie. Jako odrestaurowane byłyby niezłą wizytówką – dodaje 21-letnia Aleksandra.
Turyści zachwyceni, mieszkańcy zasmuceni
Osoby odwiedzające miasto, nieznające realiów życia w nim, zgodnie podkreślą, że Grudziądz to urokliwe miasto. Podoba im się starówka, spichlerze czy park miejski. Zachwyceni grudziądzką gościnnością pragną tu powrócić. Z kolei mieszkańcy, sfrustrowani brakiem pracy nie zauważają pozytywnych aspektów. Na pierwszym miejscu stoi bowiem praca i godziwe zarobki. Co z tego, że powstają obiekty kulturalno-rozrywkowe czy turystyczne, skoro aby z nich korzystać trzeba mieć czym zapłacić. Jeżeli nie ma pracy, nie ma pieniędzy. Gdy nie ma funduszy, nie ma czym płacić za atrakcje i kółko się zamyka.
Wspomnieć należy jeszcze o młodzieży. Młodych mieszkańcach miasta, którzy tylko czekają, aż wyjadą poza Grudziądz, na studia czy za pracą. I pomimo że w ostatnich miesiącach powstało kilka firm, które zatrudniły ludzi, to nadal bezrobocie w mieście jest na wysokim poziomie. Fakty są smutne, ale prawdziwe. Z Grudziądza się ucieka, a nad miastem roztacza się widmo jak z horroru. Czy sytuacja ulegnie zmianie? Spoglądając obecnie za okno trudno uwierzyć, że status grudziądzan może w okresie najbliższych kilku lat ulec radykalnym zmianom.
Grudziądz jak z taniego horroru, czy miasto tętniące życiem. Jaki czeka nas los? Komentujecie lub piszcie – redakcja@twoje-miasto.pl
Szczęście tylko dla nielicznych
Nie da się nie zauważyć, że w mieście coś się ruszyło. Powstają nowe drogi, wkrótce cieszyć się będziemy bezpośrednim połączeniem z autostradą A1. Modernizowane są ulice Starego Miasta, powstanie Wiślana Trasa Rowerowa i zrewitalizowane zostanie nabrzeże. Wszystko pięknie. Chciałoby się powiedzieć na piątkę! Martwi jednak fakt, że wszystko co nowe powstaje jakby nie dla mieszkańców. Staliśmy się w pewnym sensie mniejszym wydaniem kosmopolityzmu. Nacisk kładziony jest na elementy miejskiej przestrzeni, które zadowolić mają w pierwszej kolejności wszystkich dookoła, a dopiero na szarym końcu mieszkańca. - Grudziądz z miesiąca na miesiąc jest coraz ładniejszy i muszą to przyznać nawet najwięksi przeciwnicy aktualnie rządzących. Tylko że do tego miasta zniechęca przede wszystkim brak pracy i brak perspektyw na dobre życie, ponieważ nawet jeśli praca jest, zarobki są tak niskie, że z trudem wystarcza na utrzymanie rodziny od pierwszego do pierwszego. To właśnie jest fenomen naszego miasta - jest piękne, ale żyć w nim potrafią tylko nieliczni – trafnie zauważa 25-letnia Kasia, mieszkanka osiedla Tarpno.
Są jednak mieszkańcy, którym nadal nie podobają się pewne rejony miasta. Ich zdaniem przed włodarzami miasta jeszcze wiele pracy, aby Grudziądz się podobał, i żeby nikt nie mógł miastu nic zarzucić – chociażby mówiąc o wyglądzie. - Zmiany są widoczne. Modernizacja starego miasta pozytywnie zaskoczyła niejednego kierowcę, ponieważ rzadko który jest fanem nierównego bruku. Po remoncie jeździ się tam idealnie. Źle wyglądają niestety tamtejsze kamienice, każda w innym kolorze, który w ogóle nie oddaje charakteru miejsca. Inne kamienice natomiast są w takim samym stopniu piękne, co i zaniedbane. Są szare i ponure, skutecznie psują wygląd miasta, a przecież mogłoby być zupełnie odwrotnie. Jako odrestaurowane byłyby niezłą wizytówką – dodaje 21-letnia Aleksandra.
Turyści zachwyceni, mieszkańcy zasmuceni
Osoby odwiedzające miasto, nieznające realiów życia w nim, zgodnie podkreślą, że Grudziądz to urokliwe miasto. Podoba im się starówka, spichlerze czy park miejski. Zachwyceni grudziądzką gościnnością pragną tu powrócić. Z kolei mieszkańcy, sfrustrowani brakiem pracy nie zauważają pozytywnych aspektów. Na pierwszym miejscu stoi bowiem praca i godziwe zarobki. Co z tego, że powstają obiekty kulturalno-rozrywkowe czy turystyczne, skoro aby z nich korzystać trzeba mieć czym zapłacić. Jeżeli nie ma pracy, nie ma pieniędzy. Gdy nie ma funduszy, nie ma czym płacić za atrakcje i kółko się zamyka.
Wspomnieć należy jeszcze o młodzieży. Młodych mieszkańcach miasta, którzy tylko czekają, aż wyjadą poza Grudziądz, na studia czy za pracą. I pomimo że w ostatnich miesiącach powstało kilka firm, które zatrudniły ludzi, to nadal bezrobocie w mieście jest na wysokim poziomie. Fakty są smutne, ale prawdziwe. Z Grudziądza się ucieka, a nad miastem roztacza się widmo jak z horroru. Czy sytuacja ulegnie zmianie? Spoglądając obecnie za okno trudno uwierzyć, że status grudziądzan może w okresie najbliższych kilku lat ulec radykalnym zmianom.
Grudziądz jak z taniego horroru, czy miasto tętniące życiem. Jaki czeka nas los? Komentujecie lub piszcie – redakcja@twoje-miasto.pl
PRZECZYTAJ JESZCZE