Uratował tonącego
Pan Marek Rozwadowski w gabinecie Prezydenta Grudziądza
Wszyscy pamiętamy tragiczny wypadek, do którego doszło 6 lutego w pobliżu przepompowni na os. Rządz. Ojciec wraz z 17 – letnim synem łowił ryby. Zbiornik wodny był pokryty lodem, jednak nikt nie spodziewał się, ze jest to bardzo cienka warstwa.
W pewnym momencie lód załamał się pod łowiącym ryby ojcem. Syn widząc to ruszył mu na ratunek. Niestety, nie przeżył.
REKLAMA
Nie wszyscy jednak wiedzą, że ojciec 17 - latka został uratowany przez jednego z mieszkańców os. Rządz, który przechodził przypadkiem obok przepompowni, będąc z rodziną na spacerze.
Pan Marek Rozwadowski nie mówi o sobie „bohater”. Zachwalany przez innych, sam nie chwali się swoim heroicznym czynem. Dziś gościł w gabinecie Prezydenta Grudziądza, który wręczył mu skromną nagrodę, aby tym samym powiedzieć w swoim imieniu oraz w imieniu mieszkańców „Dziękuję”.
Po wręczeniu nagrody, którą był album o Grudziądzu nastąpił czas, już na spokojnie, na rozmowę na temat tego tragicznego zdarzenia.
Pan Marek Rozwadowski spacerując z żoną dziećmi oraz ze swoim czworonożnym pupilem zauważył dwie tonące osoby. Pierwszą rzeczą, którą zrobił było wykonanie telefonu zawiadamiającego policję oraz straż pożarną. Następnie rzucił się na ratunek, a telefon z rozpoczętą już rozmową przekazał żonie.
Odpiąłem od psa smycz, a po drodze ułamałem jeszcze gałąź, żeby smycz przedłużyć. Zatrzymałem jeszcze samochód – pamiętam tylko, że był czerwony – żeby zapytać kierowcy, czy ma linę holowniczą, ale niestety...- opowiada Pan Marek – najpierw wyciągnąłem na brzeg ojca (wtedy nie wiedziałem, że to ojciec z synem) i krzyczałem do drugiej osoby, że zaraz ją też spróbuję wyciągnąć, ale już nie zdążyłem – dodaje.
Takie zachowanie należy do najbardziej odważnych, jakie można sobie wyobrazić. W takich momentach nie myśli się, tylko działa. Trzeba posiadać w sobie niezwykła odwagę, aby podjąć się takiej akcji ratunkowej. Marek Rozwadowski jest osobą skromną i spokojną. Niezapytany nie zabiera głosu w sprawie tego zdarzenia. Sam o sobie mówi, że nie wie skąd wziął tyle siły, aby ruszyć na ratunek.
Za ten odruch bezwarunkowy, który uratował człowiekowi życie bardzo dziękuję – powiedział Prezydent Robert Malinowski wręczając nagrodę grudziądzkiemu Bohaterowi.

Ewel
Pan Marek Rozwadowski nie mówi o sobie „bohater”. Zachwalany przez innych, sam nie chwali się swoim heroicznym czynem. Dziś gościł w gabinecie Prezydenta Grudziądza, który wręczył mu skromną nagrodę, aby tym samym powiedzieć w swoim imieniu oraz w imieniu mieszkańców „Dziękuję”.
Po wręczeniu nagrody, którą był album o Grudziądzu nastąpił czas, już na spokojnie, na rozmowę na temat tego tragicznego zdarzenia.
Pan Marek Rozwadowski spacerując z żoną dziećmi oraz ze swoim czworonożnym pupilem zauważył dwie tonące osoby. Pierwszą rzeczą, którą zrobił było wykonanie telefonu zawiadamiającego policję oraz straż pożarną. Następnie rzucił się na ratunek, a telefon z rozpoczętą już rozmową przekazał żonie.
Odpiąłem od psa smycz, a po drodze ułamałem jeszcze gałąź, żeby smycz przedłużyć. Zatrzymałem jeszcze samochód – pamiętam tylko, że był czerwony – żeby zapytać kierowcy, czy ma linę holowniczą, ale niestety...- opowiada Pan Marek – najpierw wyciągnąłem na brzeg ojca (wtedy nie wiedziałem, że to ojciec z synem) i krzyczałem do drugiej osoby, że zaraz ją też spróbuję wyciągnąć, ale już nie zdążyłem – dodaje.
Takie zachowanie należy do najbardziej odważnych, jakie można sobie wyobrazić. W takich momentach nie myśli się, tylko działa. Trzeba posiadać w sobie niezwykła odwagę, aby podjąć się takiej akcji ratunkowej. Marek Rozwadowski jest osobą skromną i spokojną. Niezapytany nie zabiera głosu w sprawie tego zdarzenia. Sam o sobie mówi, że nie wie skąd wziął tyle siły, aby ruszyć na ratunek.
Za ten odruch bezwarunkowy, który uratował człowiekowi życie bardzo dziękuję – powiedział Prezydent Robert Malinowski wręczając nagrodę grudziądzkiemu Bohaterowi.

Ewel
PRZECZYTAJ JESZCZE