21 listopad 2010

Znani – nieznani. Wywiad z Aleksandrą Kacprzak.

Ola jako wykładowca na jednej z konferencji.
Kobieta sukcesu, bizneswoman, przewodnik turystyczny i pilot wycieczek, ukończyła wiele szkół i kursów tak w Polsce jak i w Stanach Zjednoczonych. Wymieniać można by jeszcze długo, ale prawdziwą pasją a zarazem profesją Oli jest genealogia.
REKLAMA
Twoje- Miasto: Dlaczego genealogia? Opowiedz o swoich początkach z tą niecodzienną profesją.

Aleksandra Kacprzak: Zazwyczaj osoby, które zajmują się zawodowo genealogią zaczynają od własnej rodziny i stopniowo nabierając doświadczenia pomagają innym a potem wykonują pierwsze zlecenia. Moja przygoda z genealogią zaczęła się bardzo nietypowo i zupełnie nieoczekiwanie. Pojechałam do Moskwy aby zrobić wywiad z moim ukochanym autorem książek Nealem Donaldem Walshem. Jest on Amerykaninem, ale akurat przyjechał do Moskwy by promować swoje książki. W trakcie wywiadu dowiedziałam się, że ma on polskie korzenie zarówno ze strony matki jak i ojca. Jego brat Bryan interesował się historią rodziny i szukał pomocy w Polsce. Na pytanie, czy pomożesz? – Oczywiście odpowiedziałam, że tak, chociaż w tamtym momencie nie wiedziałam co to są archiwa i jak przeprowadzić badania. Po prostu nie wiedziałam nic o genealogii.

T-M: To była miłość od pierwszego wejrzenia?

Aleksandra Kacprzak: Szybko zorientowałam się, które dokumenty, w którym archiwum powinny się znajdować. Gdy pojechałam po raz pierwszy do Archiwum i zobaczyłam te stare księgi, mogłam ich dotknąć i poczuć powiew prawdziwej historii zakochałam się w nich bez pamięci. Zafascynowały mnie zarówno badania archiwalne jak i poszukiwania zaginionych kuzynów w terenie. Kierując się tylko intuicją i logiką bardzo szybko odszukałam żyjących kuzynów braci Walsh. Nie bez kozery moim idolem od zawsze był porucznik Colombo. Mogę teraz o sobie powiedzieć, że jestem teraz detektywem historycznym W genealogii odnalazłam samą siebie, stała się nie tylko moja pasją ale i sposobem na życie.

T-M: Jak długo trwa Twoja przygoda z genealogią?

Aleksandra Kacprzak: Trochę czasu minęło. Około 10 lat.

T-M: Kto najczęściej prosi Cię o pomoc w odnalezieniu swoich korzeni?

Aleksandra Kacprzak: W większości są to Amerykanie, którzy poszukują śladów swojej przeszłości w Polsce. Ich dziadkowie lub pradziadkowie wyemigrowali z Polski na przełomie XIX i XX wieku, rodzice próbowali odleźć się w amerykańskiej rzeczywistości i przykładali wagi do swojej polskości. Teraz w trzecim lub czwartym pokoleniu odzywa się tęsknota i chęć poznania swoich prawdziwych korzeni. Najczęściej są to osoby będące już na emeryturze, które cały swój wolny czas poświęcają na badania genealogiczne.

T-M: Ile potrzeba czasu, aby odtworzyć genealogię rodziny?

Aleksandra Kacprzak: Oh, czasami trwa to wiele lat i ciągle jeszcze są białe plamy. Na początku uzależnione jest to od dostępności materiałów badawczych, czyli po prostu ksiąg metrykalnych. Znaleźć je można w archiwach państwowych oraz w archiwach diecezjalnych i parafialnych. Biorąc pod uwagę wszystkie zakręty naszej historii, wojny i rozbiory musimy być świadomi, ze wiele ksiąg nie zachowało się do naszych czasów. W takim przypadku nie jesteśmy w stanie zrobić wywodu sięgającego daleko w przeszłość. Jeśli mamy to szczęście, że księgi są dostępne na pewno możemy dowiedzieć się jak mieli na imię nasi osiemnastowieczni przodkowie. Dla rodzin szlacheckich można oczywiście sięgnąć dalej w przeszłość. Drugim zagadnieniem jest odszukiwanie żyjących członków rodziny. Czasami, gdy w danej miejscowości połowa rodzin nosi to samo nazwisko wyłuskanie tych właściwych wymaga to wielu umiejętności i dużo cierpliwości.

T-M: Dlaczego ludzie poszukują swoich korzeni?

Aleksandra Kacprzak: Każdy kto zaczyna interesować się genealogią robi to z autentycznej potrzeby serca. Jeśli odniesiemy to pytanie tylko do Polonii, to zaobserwowałam, że chcą oni zapełnić jakąś pustkę, która pojawia się gdy zadają sobie pytanie kim są. Jest w nich jakaś tęsknota, której sami nie potrafią nazwać. Wielu z nich chce przyjechać do wioski, z której pochodziła babcia i zobaczyć te pola i lasy, o których dziadkowie wspominali. Czują, że część ich duszy należy do tej ziemi, którą dziadkowie opuścili w poszukiwaniu nowego, lepszego życia. Robią to dla siebie, ale też dla następnych pokoleń. Generalnie w obliczu globalizacji i utraty tożsamości narodowej my też coraz częściej zaczynamy odczuwać potrzebę poznania a nawet uhonorowania naszej przeszłości i jest to bardzo pozytywne zjawisko.

T-M: Jak wyglądają wizyty w rodzinnych miejscowościach?

Aleksandra Kacprzak: Taka wyprawa do, jak to dziadkowie mówili, „starego kraju” jest zawsze dla nich ogromnym przeżyciem. Przede wszystkim idziemy na cmentarz, gdzie czasami zachowały się jeszcze groby przodków. Zapalają świeczkę i dziękują za to, że mogą tu być. Gdy wchodzimy do kościoła i uświadamiają sobie, że babcia była chrzczona przy ołtarzu, przed którym stoimy pojawiają się łzy. Są to zawsze tak wzruszające chwile, że płaczę razem z nimi. Jest też ziemia zabierana z pola należącego do dziadka, są tysiące zdjęć i zachwyt nad każda starą chałupą. Czasami odwiedziny w rodzinnej wsi wystarczają, ale najczęściej odwiedzamy też żyjących kuzynów, których wcześniej udało mi się odszukać. Są uściski i łzy szczęścia. Jest rosół, pierogi, bigos i polska gościnność w najlepszym wydaniu. Wszyscy wyciągają z szuflad zapomniane stare zdjęcia i opowieściom nie ma końca. Po stu latach rodzina jest znowu razem i moi klienci zwykle mówią, że nie pozwolą, aby znowu się rozdzieliła.

T-M: Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

Aleksandra Kacprzak: Mam niezmiernie ciekawy zawód. Dużo podróżuję, co uwielbiam, poznaję bardzo dużo wspaniałych ludzi, mam przyjaciół w całym kraju i za granicą. Jestem pierwszą osobą, która nawiązuje kontakt z rodziną i dlatego wszyscy traktują mnie jak „swoją”. To ja przynoszę tę dobrą nowinę, a czasami ta dobra nowina ma nieco inny wymiar, gdyż zajmuję się też poszukiwaniem spadkobierców. Spadkobiercy czasami nie zdają sobie nawet sprawy, że mieli rodzinę za granicą a tu nagle ktoś mówi, że czeka na nich spadek. Radość, którą widzę w oczach wszystkich moich klientów jest warta każdego wysiłku.

T-M: Genealogia jest...?

Aleksandra Kacprzak: ...warta zainteresowania, zwłaszcza w obliczu globalizmu i utraty pewnych wartości. To, kim jesteśmy to nie tylko nasza zasługa, ale też naszych przodków i wartości, które wyznawali. Roślina, bez korzeni umiera. Dla nas też jest ważne abyśmy znali, pamiętali i przekazywali naszym dzieciom i wnukom to co gruntuje nasze poczucie tożsamości nie tylko rodzinnej ale i narodowej. Bo genealogia to też wspaniała lekcja historii, gdyż przy okazji poznawania imion naszych dziadów i pradziadów poznajemy też tło historyczne i rzeczywistość dawnych czasów. To dzięki odwadze naszych przodków możemy żyć w wolnym kraju, to dzięki nim znamy znaczenie słów Duma, Honor, Ojczyzna. Ocalenie ich imion od zapomnienia to nasz obowiązek. Genealogia to tez wspaniałe hobby, które dostarcza wielu przeżyć, jest bogate w zwroty akcji i bardzo wciągające. Z czasem nie ma już odwrotu i chcemy poznawać następną i następną rodzinną gałązkę. Oczywiście nie każdego to zafascynuje, ale warto, żeby w każdej rodzinie znalazła się osoba odkurzająca dawne historie i dbająca by już nigdy nie popadły w zapomnienie.

Aleksandra Kacprzak jest bardzo znanym genealogiem na gruncie amerykańskim. Pisze artykuły, bierze udział w konferencjach jako wykładowca, a co najważniejsze swoja markę buduje na rzeszy zadowolonych klientów, którym pomogła odnaleźć rodzinę jak i swoje miejsce w otaczającym nas świecie.
Więcej o genealogii znajdziesz na: https://www.genoroots.com


Rozmawiała: NK

Artykuł autoryzowany przez Aleksandrę Kacprzak



       (Akt urodzenia z 1887roku)


       (Strona z księgi metrykalnej z 1608 roku)


      (Ola w czasie pracy na cmentarzu (fot. Janusz Motyka))


      (Ola przy pracy, Biblioteka w Salt Lake City, USA)
PRZECZYTAJ JESZCZE
Koronawirus
kujawsko-pomorskie
49675
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Grudziądzu

kiedy
2021-01-31 16:00
miejsce
Centrum Kultury Teatr, Grudziądz,...
wstęp biletowany
kiedy
2021-02-07 16:30
miejsce
Centrum Kultury Teatr, Grudziądz,...
wstęp biletowany